Język 

Aktualności  | Medziugorje  | Orędzia  | Artykuły  | Videos[EN]  | Galeria[EN] | Mapa strony  | O ...[EN]  | Księga gości

www.medjugorje.ws » PDA version » Artykuły a Nowośći » Kontekst historyczno teologiczny objawien Medjugorskich » Medjugorje i historia zbawienia - Kontekst historyczno teologiczny objawien Medjugorskich

Kontekst historyczno teologiczny objawien Medjugorskich

Other languages: English, Deutsch, Français, Hrvatski, Polski

Medjugorje i historia zbawienia

Kontekst historyczno - teologiczny Medjugorja jest historią zbawienia, co nie jest dziwaczne ani niezwykłe w dziejach działalności Boskiej w świecie stworzonym przez Boga. Bóg nigdy nie opuścił ani człowieka, ani ludzkości. Niekiedy człowiek opuszczał Boga i zdawał się na własne siły, co jest szczególnie widoczne w Starym Testamencie, następowały kolejno zagłada i katastrofa. Jak Izraelowi tak i nam dzisiaj musi być jasne, źe nie czyni nas narodem ani gospodarcza, ani wojenna moc, lecz bezpośrednia interwencja Boska w nasze dzieje. Bóg nas wybrał, wiódł i prowadzi. Tylko pod kierownictwem jednego Boga moźliwe jest zachowanie czystej idei Boga i dojrzewanie jako naród Boźy. Człowiek tęskni do przestrzeni w której odetchnie, gdzie będzie zaakceptowany, potwierdzi się. Tęskni za przestrzenią gdzie znika wyobcowanie i gdzie staje się domownikiem wiary i źycia. Dlatego potrzebny jest mu Kościół Boga Ucieleśnionego który jest Bogiem wszystkich ludzi, jak dobry gospodarz. To właśnie to proponowało i urzeczywistniało Medjugorje od samego początku.

Kiedy cofniemy się wstecz, w historię Kościoła i chrześcijañstwa zobaczymy, jak zawsze w momentach kulminacyjnych kryzysów pojawiały się znaki powrotu i zwrotu, nawrócenia. Znaki dziejowe i epokowe. Wszyscy wielcy reformatorzy, odnowiciele Kościoła i społeczeñstwa, pojawiali się kiedy kryzysy były najmocniejsze. Powstanie zakonów moźna wytłumaczyć właśnie sytuacjami kryzysowymi w Kościele. Są one odpowiedzią na kryzys wiary. Tak samo i na scenie duchowej mamy podobne zjawiska, względnie przeciwśrodki. Po destrukcyjnym Descarcie mamy genialnego Pascala dajcego nowe parametry europejskiemu duchowi i duchowności. Po Kancie, Heglu i filozofii idealistycznej mamy filozofię egzystencjalistyczną Kierkegaarda, a po destrukcyjnym, nihilistycznym Nietzshu zjawia się rosyjski filozof Solowjew jako odpowiedŻ, źe Bóg istnieje - po ogłoszeniu przez Nietzscha śmierci Boga. Choćby nie wiadomo jak silna była krytyka religii, cud teizmu znajduje się ponad wszyskimi pułapkami i problemami. Krytyka pozostawia za sobą pustkę, frustrację i mękę - a w rezultacie kaźda krytyka mówi na korzyść tego, co neguje: Jeźeli negowana jest religia, wtedy negowanie staje się wyrazem potrzeby i konieczności tego, co jest negowane. Religia staje się koniecznością. Jaskrawe antychrześcijañstwo jest dla chrześcijañstwa zawsze lecznicze, poniewaź zwraca uwagę na własne problemy i na zaniedbywanie istotnego. Tu właśnie widoczna jest terapeutyczna rola Medjugorja, pojawiającego się w momencie kulminacyjnym kryzysu myśli zachodniej i terroru komunistycznego nad częścią świata.

Ludzkie panowanie jest słuźeniem, jego wolność jest więzią z niezbędną wewnętrzną prawdą i otwartością dla miłości, które czynią go do Boga podobnym. Dlatego jest moźliwe i wydarzenia w Medjugorju i widzących włączyć do tej kategorii rozumowania i świadczenia. Maria jako świadek i prorok oraz Bóg, który interweniuje w źycie jednostek i bierze je do słuźenia. Wezwanie bezpośrednie, psychologicznie niepojęte i niewytłumaczalne - niemoźliwe jest oderwanie się od niego bez zaprzeczenia samego siebie. Tak samo orędzie Medjugorja, w istocie swej prorocze, a o orędziu proroczym M. Buber wyraził się następująco: Duch proroczy nigdy nie myśli w sposób platoniczny, źe posiada mianowicie zwykłe lub ponadczasowe rozumienie prawdy. Przyjmuje on orędzie za orędziem w całkiem konkretnych sytuacjach. I właśnie dlatego jego słowo i po upływie tylu tysiącleci przemawia do narodu w zmienionych i zmienialnych sytuacjach źyciowych w dziejach ludzkości. To orędzie i ta prawda są zawsze nieprzyjemne i budzące niepokój, a człowiek staje się ustami i medium Boźym. W naszym przypadku Maria i kilkoro widzących. Proroctwo nie jest przewidywaniem przyszłości. Prorokować znaczy społeczność i jednostkę, pośrednio albo bezpośrednio, postawić przed moźliwością wyboru i decyzji. Przyszłość nie jest czymś, co podaje nam się na dłoni, czymś, o czym wszystko wiadomo, przeciwnie, zaleźy ona w swych istotnych momentach od prawidłowości decyzji, to jest decyzji, którą człowiek podejmuje w danej chwili i w której w tym kairosie dziejowym uczestniczy. Prorok zawsze stawia ludzi przed alternatywą, usiłuje ustawić ster w innym kierunku, wkłada w to całą swą duszę, jego słowa drźą ze strachu i nadziei z powodu wielkości i siły decyzji... Prorok jest zawsze wielkim oskarźycielem, nie głosi źadnych nudnych morałów czy etyki, lecz nieomylność i wieczność Boźego Słowa i Praw Boźych.

Człowiek współczesny stanł wobec strasznych moźliwości postępu technicznego, od których serce lodowacieje. Bezpośrednie interwencje w ludzkie geny, interwencje na samym, co zostało stworzone, następnie prawdopodobieñstwo sprowadzenia na Ziemię apokaliptycznej rzeczywistości przez nadmierne uzbrojenie. Dlatego potrzebny jest mu prorok, który swoim źyciem skieruje go ku transcendentalnemu. Immanentność i świat rzeczywisty są dla człowieka zbyt ciasne. Przecząc transcendentalnemu człowiek wziął się za wielbienie świata realnego, źycia, udawadniał źycie za wszelką cenę. Chciwość i źądza wszystkiego osignęły szczyt, ale na szczycie nie ma zadowolenia, lecz niedosyt i odraza, dewaluowanie źycia i odrzucanie wszystkiego, co mu się nie podoba, albo juź nie podoba. Dlatego aborcja, eutanazja i samobójstwo są tylko zjawiskiem towarzyszącym takiego rozumowania, względnie negowania podstawowej decyzji źyciowej, mianowicie negowanie odpowiedzialności przed wiecznością i wieczną nadzieją. Pragnienie źycia koñczy się odrazą i w koñcu człowiek staje się odpadem - czego świadectwem jest współczesna literatura czy wszechobecna kultura śmierci, w miejsce kultury źycia i miłości.

Jest moźliwe przytłumianie i fałszowanie w człowieku głębi orędzia Boskiego, ale ono zawsze wydostanie się na powierzchnię i znajdzie drogę do ludzkiej duszy. Dlatego na wszystkie strony zew do koncentracji, medytacji, kontemplacji, zew za sakralnym, za dotknięciem samego Boga.

Jest to nieodzowny zew w czasach, w których (nie)prawda światopogldu - którego narkotyki, gwałt, terror, rewolucja są zewnętrzną formą - sprowadza się tylko do świata faktów, do widzialnego i do zawęźania umysłu na zmierzalne i ilościowe, a nie jakościowe i wartościowe. Zeby człowiek był człowiekiem potrzebne są mu moralność i etyka, a źeby był etyczny potrzebny jest mu Stwórca, wiara w nieśmiertelność i w Boga. Dlatego radosna nowina Medjugorja i chrześcijañstwa to: odpowiedzialność przed Bogiem, sobą samym, światem i historią. Medjugorje jest prawdziwym wyzwaniem i wezwaniem w dosłownym znaczeniu tego słowa. Celem historii nie są ewolucja ani postęp, lecz nawrócenie. Jeźeli podczas prawie całej epoki postheglowskiej entuzjazmowano się myślą o ciągłym wzroście i postępie oraz o dąźeniu do szczęśliwszego jutra, to dzisiaj zbieramy gorzkie owoce tego procesu. Biblia mówi o nawróceniu, a nie o ewolucji. Medjugorje opiera się na tej właśnie myśli. Wszystkie pseudoreligie - a technika i nauka są właśnie takie - obróciły się przeciwko człowiekowi. Dlatego jest strasznym błędem mianowanie człowieka istot postępu i wzrostu. Juź w Biblii jest on zdefiniowany jako istota rozpięta między Dobrem i Złem, nie zapewniają mu bezpieczeñstwa postęp czy nauka, lecz zdecydowanie się na Boga lub przeciw Niego. Dlatego mówi się tyle o zagroźonym humanum. Po bezgranicznej wierze w rozum wkroczyliśmy w okres irracjonalizmu. Dlatego przed obecnym kryzysem rozumu ratunku moźna szukać jedynie w zwróceniu się w stronę tajemnicy. Nie jest ona przeciwna rozumowi, lecz skierowana jest w stronę sensu bytu i uchowania wszechświata siłą Umysłu.

Po upadku socjalizmu i komunizmu, następnie po frustracjach do których doprowadził homo faber i homo technicus swoimi osiągnięciami, zaistniało wiele przyczynków przemawiajcych na korzyść wiary i nawróceniu się do Boga Pisma Swiętego. Medjugorje jest tu wyraŻnym znakiem, Miasto na górze, względnie miejsce między górami. Właśnie dzisiaj kaźdy człowiek musi zetknć się z faktem, źe niemoźliwe jest osiągnięcie sensu, szczęścia, spokoju, zdrowia, stałości przekonañ i źycia przy pomocy polepszenia sytuacji materialnej czy postępu gospodarczego, lecz tylko poprzez przyjęcie samego siebie jako rzeczywistości duchowej. W ludziach współczenych budzi się stopniowo poczucie potrzeby duchowej, otwierają się nowe wizje i przestrzenie - wbrew uwodzicielskim głosom takiego New Age-a. Wbrew tak wielkim odkryciom w dziedzinie techniki i technologii, fizyki i chemii, wbrew osignięciom we wszystkich dziedzinach mikro i makrokosmosu i mikro i makrofizyki, biologii, oraz wbrew strukturze atomu i organizmów - w dziedzinie bytu i sensu nauka, a nawet współczsna filozofia - pozostają bezradne i bez jasnego stanowiska. Juź dawno temu filozofowie Adorno i Horkheiner mówili o autodestrukcji oświecenia. Ma to miejsce tam, gdzie oświeceniu przydaje się wielkość absolutną, gdzie wartości jest rachunek, przewidywanie, kalkulacja, gdzie neguje się transcendentalność. Innymi słowy: Społeczeñstwo stworzone na agnostycyŻmie i materialiŻmie nie moźe przetrwać na dłuźszą metę. Ich skutkiem jest stoczenie jak przez robaki moralności i wszelkich wartości. Nawet filozofia sensu, tzw. logoterapia V. Frankla, dająca rady tym, którzy całkowicie stracili kontakt z religią i Kościołem, nie moźe pomóc tym, którzy jeszcze naleźą do Kościoła a stoją przed wielkimi dylematami. Głównym zadaniem jest uzdrowienie moralności i przyjęcie wartości moralnych w społeczeñstwie. Człowiekowi nie jest dozwolone bezkarne przekraczanie granic. Człowiek jest wolny, kiedy uznaje prawo wolności jako sferę, aurę która go otacza. Z jednej strony spotykamy się, z powiedzielibyśmy, prawie patologiczną troską i strachem o ludzkie fizyczne zdrowie, fizyczną integralność, ekologię, tymczasem z drugiej strony panuje powszechna znieczulica dla ludzkiej integralności moralnej, co w istocie jest negowaniem człowieka jako człowieka, negowaniem wolności i ludzkiej godności. Dlatego pojawia się ponownie przed nami problem Objawienia i Słowa Boźego w historii i we współczesnym świecie, a Medjugorje jest tu niezastąpionym drogowskazem. Bez Boga człowiek jest tylko trybikiem, cząstk historii ludzkiej i dlatego Medjugorje zmusza nas do powrotu do Żródeł naszej własnej wiary, mianowicie do powrotu do Objawienia, którego punktem kulminacyjnym, celem i sensem jest Jezus Chrystus - pośrednik między Bogiem i ludŻmi, w którym ukryta jest Tajemnica samego Boga. Jest Słowem w którym ukryte są wszystkie skarby mądrości i poznania (por. Kol. 2, ł), oraz jako taki odkrywa tajemnicę samego Boga i przebija milczenie, w które Bóg się pozornie owija.

Jeźeli dotychczasowa scena duchowa w zachodnim liberaliŻmie i marksistowskim komuniŻmie odbierała wierze jakie bądŻ prawa i moźliwości kształtowania społeczeñstwa, działalności pañstwa oraz wspólnej przyszłości wszystkich ludzi, to dzisiaj spotykamy się z innymi tendencjami. Wrzenia na wszystkie strony wyraŻnie ostrzegają, źe religia i jej subiektywny ślad na indywidualnym i społecznym obszarze jest siłą, która nie da się wykorzenić ani wymazać z ludzkiej świadomości, a świat nie moźe wyrzec się jej kształtującej roli w ludzkości. Bez religii niemoźliwe jest kształtowanie przyszłości, ale naleźy uniknąć wszystkich pułapek minionych stuleci i wykorzystywania wiary do celów politycznych. Główną rolą wiary jest troska o człowieka, a do tego jest Kościół powołany - nie siłą swojej mocy lecz siłą Ducha, nie instytucją, lecz świadczeniem, nie prawem, lecz miłością, źyciem i cierpieniem przygotowywać miejsce dla nadchodzącego Boga i w ten sposób pomóc społeczności w ponownym odnalezieniu swej toźsamości. Cała historia jest jest jedną wielką walką między Dobrem i Złem, a my jesteśmy dzisiaj świadkami wielkiego dramatu, gdzie nie wolno nam wahać się lecz przeciwwstawić wszechmocy rezygnacji, obojętności, fatalizmu i rozpaczy siłą wiary, nadziei i miłości. Przygotowanie ludzi dla miłości jest imperatywem chwili. Przeciwwstawić się opinii publicznej i mocy, jak to uczynił Chrystus przed Piłatem, jak to czyni obecny Papieź wobec moźnych tego świata. Jezus nie bał się krzyźa, a współczesny wierzący boi się myśleć o cierpieniu i męczennictwie. Wszyscy, a szczególnie dostojnicy kościelni, boją się o swój image, nawet jeźeli jest to zwykły, śmierdzący komentarz w jakimś dzienniku, pisany dzisiaj a jutro juź zapomniany. Trzeba być przygotowanym na ryzyko i mieć odwagę iść za wezwaniem Chrystusowym. Uczy nas tego codziennie Maria w swej szkole w Medjugorju.

 

 

PC version: Stronu | Medjugorje | Objawienia  | Orędzia  | Artykułi  | Galeria[EN]  | Medjugorje Videos[EN]